„Błogosławiony człowiek, który ma siłę w Tobie, gdy o pielgrzymkach myśli” Psalm 84
Zbliża się sierpień, miesiąc szczególnie poświęcony Matce Bożej. Hasło roku świętego zaprasza nas, aby wykorzystać zbilżający się czas na stanie się w pełni Pielgrzymem.
Pielgrzymki są naszym narodowym fenomenem, który obejmuje cały kraj – od Bałtyku do Tatr. Choć nie ma w tym nic z uroków wypoczynku na zagranicznych plażach, święte wędrowanie nie traci na popularności. Pielgrzymki piesze trwają najczęściej kilka lub kilkanaście dni i stają się środowiskiem integralnej ewangelizacji, której pierwszym elementem jest dawanie świadectwa. Są rekolekcjami w drodze.
Słowo Boże i codzienny udział w Eucharystii związane z trudem pielgrzymowania ułatwiają odkrywanie w sobie zdolności do wymagającej ofiary miłości bliźniego.
Historia pieszego pielgrzymowania na Jasną Górę sięga początków istnienia klasztoru. Duże zorganizowane grupy przybywają tu od XV wieku. Pierwsza zorganizowana pielgrzymka piesza dotarła do sanktuarium w 1434 r., kiedy to po odrestaurowaniu Obrazu Matki Bożej zniszczonego po rabunkowym napadzie na klasztor, w uroczystej procesji przeniesiono Ikonę z Krakowa do Częstochowy.
Pierwsza odnotowana pielgrzymka do klasztoru jasnogórskiego wyruszyła z Gliwic w 1626 roku, by podziękować Matce Bożej za pomoc w ocaleniu miasta przed duńskim oblężeniem w czasie wojny trzydziestoletniej. Następne pielgrzymki wyruszyły z Kalisza, Warszawy, Żywca, Krakowa i Poznania. Tej tradycji nie przerwały zabory, wojny a ostatnio także pandemia. Piesza Pielgrzymka Warszawska przyszła nawet podczas Powstania Warszawskiego.
Do słynnego w świecie sanktuarium wiedzie ponad 55 szlaków pątniczych, którymi przybywa rocznie ok. 350 pielgrzymek. Pielgrzymi przybywają nie tylko pieszo, ale rowerami, konno czy na rolkach. Po co idą? Każda wędrówka to osobna historia, nie sposób wymienić, ale uogólniając to czas nabrania dystansu do wielu spraw, czas słuchania Boga, zanurzenia się w modlitwie, dziękowania lub proszenia.
Cytując ks. Biskupa J. Jezierskiego „pielgrzymowanie to czas, kiedy moc w słabości się doskonali”.
Poprzez zmęczenie, trud, dolegliwości, różne emocje pątnicy doskonalą się, stają się silniejsi. To najlepszy czas na zastanowienie się na tym co robię na co dzień, jakie podejmuję decyzje. Są pielgrzymki młodzieżowe, rodzinne, środowiskowe czy niepełnosprawnych. Każdy może iść. Znam osoby, które wielokrotnie uczestniczyły w pieszej pielgrzymce na Jasna Górę. To co ich zachęca to niesamowite poczucie wspólnoty z innymi uczestnikami, to taka pielgrzymkowa rodzina. To wspólne śpiewanie, śmianie się, dyskutowanie.
Pielgrzymka to nie tylko same modlitwy, jest czas dla Boga i czas dla ludzi. To nowe znajomości, często utrzymywane wiele lat po pielgrzymce. To także czas uczenia się wielkiej cierpliwości, zrozumienia i akceptacji drugiego człowieka. Wiele osób wyrusza ze swoimi dziećmi. Często są to bardzo małe dzieci kilkuletnie. Też miałam to szczęście. Najmłodszy syn miał 11 lat, starszy 19. Nie powiem, że był to łatwy czas. Kryzysy miał każdy z nas, na szczęście w innym czasie. Noclegi też w różnych warunkach, bywało, że czuliśmy się, iż ktoś wymusił na gospodarzach, aby nas przenocowali. Bywało też tak, że przyjmowano nas jak znamienitych gości ofiarowując nie tylko pożywienie, spanie, ale również psychiczne wsparcie.
Pamiętam gospodarza, który suszył nam buty i ubranie poświęcając swój czas, gdy my odpoczywaliśmy. Wiele osób ustawiało przed domami stoliki, na których były owoce, ciasto czy napoje dla pielgrzymów, wychodzili na drogę, pozdrawiali nas. To dodawało sił. Do dzisiaj mam przed oczami osoby niepełnosprawne na wózkach ich opiekunów, którzy prosili o modlitwę za nich przed obliczem Czarnej Madonny. Niejednokrotnie czułam lęk czy zdołam donieść te wszystkie intencje, czy fizycznie dam radę.
Po przybyciu na Jasną Górę stwierdziłam, że obawy były niepotrzebne. Pomimo, że od tej pielgrzymki minęło już 14 lat, ile razy jestem w Częstochowie widzę naszą grupę idąca alejami. Czuję tę wielką radość, spokój i spełnienie jakie wypełniało nasze serca. Okres przed pielgrzymką był trudnym czasem dla całej mojej rodziny. Pielgrzymka pomogła nam poukładać wiele spraw, podjąć kluczowe decyzje, które później zaowocowały. Tak narodziła się też pasja wspólnego wędrowania, poznawania z innej perspektywy kraju. Dlatego gdy mówisz: „Boję się, nie dam rady” – odrzuć te słowa, skoro tyle osób idzie co roku i daje radę Tobie też się uda.
„Dałeś Panie ludziom rozum,
Ale co im po nim,
Zamiast łąki chwalić świtem,
Każdy za czymś goni.”
Krzysztof Cezary Buszman
Możesz do mnie napisać:
Ewa Grzankowska